Reklama

Martine, 69 lat, przeżyła doświadczenie bliskie śmierci

Reklama
Reklama

69-letnia Martine odbyła niesamowitą podróż w nieznane i wróciła odmieniona.

Mówi nam wszystko, bez tabu. „Wypadek samochodowy w drodze powrotnej z podróży poślubnej wpędził mnie w rodzaj tunelu.

Wir, początkowo nieco przerażający, ale bardzo szybko poczułam spokój, błogość.

Zobaczyłam bardzo silne światło, kształty, nieokreślone kolory i poczułam nieznane zapachy. Nie było już ciężaru, nie było czasu. Wszystko było miękkie, spokojne, otulające, subtelne. Zmarła ciotka przyszła mnie powitać, a potem kazała mi odejść, ale nie chciałam. Byłam przepełniona bezwarunkową miłością. Zawsze niosła mnie łaska NDE, ale zajęło mi dwadzieścia pięć lat, aby na nowo nawiązać kontakt z samą sobą. Buddyzm i szamanizm ogromnie mi pomogły.

Kiedy wracasz z tego stanu, zdajesz sobie sprawę, że nie ma już czasu do stracenia. Czujesz się zaangażowana w misję pomagania innym. To miłość nami kieruje, ale bycie w Miłości nie jest proste, ponieważ wszyscy umieramy z powodu naszego ego. Oczywiście, oddzielenie od tych, których kochamy, jest… Ciężko, ale już nie boję się śmierci. Dlatego świadczę wsparcie w okresie terminalnym. Organizuję również konferencje, aby pomóc innym rozmawiać i zrozumieć. Wielu z nas doświadczyło NDE, a mimo to wciąż trudno o tym mówić, mimo że sprawy idą w dobrym kierunku, dzięki naukowcom badającym ten temat.

Aby zobaczyć pełną instrukcję gotowania, przejdź na następną stronę lub kliknij przycisk Otwórz (>) i nie zapomnij PODZIELIĆ SIĘ nią ze znajomymi na Facebooku.

Reklama
Reklama