Mira przez chwilę milczała, patrząc w twarz Marka. Wyglądał na szczerze zdezorientowanego, jakby naprawdę nie rozumiał, dlaczego grunt osuwa im się spod stóp. Z kuchni dochodził uporczywy hałas: Livia celowo głośno odkładała talerze, szklanki, sztućce, jakby każdą czynnością chciała przypomnieć, że jest obecna, że ma tu swoje miejsce. Mira czuła, jak każdy dźwięk odbija się od jej wnętrza jak twardy kamyk.
— Słuchaj, — powiedziała w końcu zaskakująco spokojnym tonem, — ja już tak dłużej nie mogę. Mam dość tego, że we własnym domu czuję się jak gość.
Marek przeczesał nerwowo włosy.
— Przesadzasz. To tylko moja mama. Jest częścią rodziny.
— Twojej rodziny, nie mojej, — odparła Mira. — Ja chciałam partnera, a nie chłopaka, który przychodzi w pakiecie z mamusią.
Na twarzy Marka pojawiło się napięcie.
Aby zobaczyć pełną instrukcję gotowania, przejdź na następną stronę lub kliknij przycisk Otwórz (>) i nie zapomnij PODZIELIĆ SIĘ nią ze znajomymi na Facebooku.