W dniu śmierci Arthura mój świat się zawalił. Straciłem człowieka, który stał się dla mnie jak ojciec. Ale dla Curtisa było tak, jakby życie właśnie się przed nim otworzyło. Na pogrzebie płakał – pięknie, przekonująco – ocierając łzy jedwabną chusteczką i dyskretnie obserwując obecnych biznesmenów, oceniając ich majątki po kroju garniturów.
Dwa dni po pogrzebie prawda wyszła na jaw.
Wróciłam do domu wyczerpana po organizacji pogrzebu, z oczami opuchniętymi od płaczu, i zastałam walizki na korytarzu. Nic nie było poskładane. Ubrania były upchane w środku, buty porozrzucane, rękawy zwisały, jakby zostały dodane później.
„Curtis?” zawołałem zdezorientowany.
Zszedł po schodach spokojnie i opanowanie. Ani śladu smutku. Miał na sobie nieskazitelną koszulę, drogi zegarek i trzymał kieliszek szampana. Wyglądał na energicznego – i przerażającego.
„Vanesso, moja droga” – powiedział spokojnie – „myślę, że nadszedł czas, abyśmy się rozeszli”.
Upuściłem kluczyki. „O czym ty mówisz?”
„Mój ojciec zmarł” – powiedział lekko, upijając łyk drinka. „To znaczy, że dziedziczę wszystko. Siedemdziesiąt pięć milionów dolarów. Rozumiesz, co to znaczy?”
„To wiąże się z ogromną odpowiedzialnością” – zacząłem.
Roześmiał się ostro, a dźwięk rozniósł się echem po pustym domu.
„Odpowiedzialność?” – prychnął. „Nie ma żadnego „my”. Byłeś przydatny, kiedy tata potrzebował kogoś, kto by się nim zaopiekował i nakarmił. Bezpłatną pielęgniarkę. A teraz? Jesteś ciężarem. Jesteś zwyczajny. Zero ambicji. Zero wyrafinowania. Nie pasujesz do mojego życia jako bogatego kawalera”.
Te słowa mnie złamały.
„Jestem twoją żoną” – powiedziałam. „Opiekowałam się twoim ojcem, bo go kochałam i bo kochałam ciebie”.
„Doceniam to” – odpowiedział, wyciągając czek i rzucając mi go pod nogi. „Dziesięć tysięcy dolarów. Zapłata za usługi. Weź i wyjdź. Chcę, żebyś odszedł, zanim przyjedzie mój prawnik. Remontuję wszystko. W domu pachnie starością… i tobą”.
Aby zobaczyć pełną instrukcję gotowania, przejdź na następną stronę lub kliknij przycisk Otwórz (>) i nie zapomnij PODZIELIĆ SIĘ nią ze znajomymi na Facebooku.