„Pomyślałam, że możemy tego potrzebować,” powiedziała, podnosząc wino wchodząc do gabinetu taty.
Wciąż trzymałam zamkniętą kopertę, siedząc na krawędzi skórzanego fotela taty.
Pokój pachniał tytoniem fajkowym i starymi książkami, zapachem, którego nie byłam gotowa oddać obiecanym remontom Haley.
„Jeszcze nie otworzyłaś?” Aaliyah skinęła na kopertę, odkładając aktówkę.
„Chciałam poczekać na ciebie,” powiedziałam. „Po tym, co Haley powiedziała o tym, że Isaiah im pomagał…”
„Otwórz ją,” nalegała Aaliyah, nalewając dwa pełne kieliszki wina.
„Twój ojciec był bardzo konkretny, co do pewnych rzeczy, które miały być ujawnione w odpowiednim czasie.”
Podniosłam gwałtownie głowę. „Co masz na myśli?”
Podała mi kieliszek. „Otwórz list, Madeline.”
Drżącymi palcami przełamałam pieczęć. W środku była jedna kartka papieru i mały, ozdobny kluczyk.
„Droga Maddie,” przeczytałam na głos, głos taty odbijał się w mojej głowie.
„Jeśli to czytasz, ktoś już ruszył po majątek. Znając ludzką naturę, przypuszczam, że to Haley. Zawsze przypominała mi rekina: same zęby i żadnej duszy.”
Aaliyah prychnęła do kieliszka wina.
„Załączony kluczyk otwiera dolną szufladę mojego biurka. W środku znajdziesz wszystko, co potrzebne, aby chronić to, co twoje.
Pamiętaj, czego nauczyłam cię o szachach: czasem trzeba poświęcić pionka, aby chronić królową. Z miłością, Tata.”
Spojrzałam na Aaliyah, która już zmierzała do biurka. „Wiedziałaś o tym?”
„Pomogłam mu to przygotować,” przyznała, dając znak, bym użyła klucza.
„Twój ojciec przyszedł do mnie sześć miesięcy temu, zaraz po diagnozie. Wiedział dokładnie, jak wszystko się potoczy.”
Szuflada otworzyła się z cichym kliknięciem. W środku znajdowała się gruba koperta manila i pendrive.
„Zanim na nie spojrzysz,” powiedziała Aaliyah, siadając na krawędzi biurka, „jest coś, co musisz wiedzieć o jutrzejszym odczycie testamentu. Twój ojciec dodał kodicyl trzy dni przed śmiercią.”
„Co?”
„Modyfikację testamentu. I uwierz mi, zmieni wszystko.”
Rozłożyłam zawartość koperty manila na biurku. Wyleciały zdjęcia, dziesiątki: Haley spotykająca się z kimś na ciemnym parkingu; Holden wchodzący do kancelarii prawnej, która nie była Aaliyah; wyciągi bankowe; wydruki e-maili.
„Tata to badał?”
„Lepiej,” uśmiech Aaliyah był ostry. „Śledził ich. Ten pendrive zawiera nagrania Haley próbującej przekupić pielęgniarkę twojego ojca o informacje dotyczące testamentu, dwa dni przed jego śmiercią.”
Ręce mi się trzęsły, gdy podniosłam jedno ze zdjęć. „To… Isaiah spotyka się z Haley?”
„Trzy tygodnie przed śmiercią twojego ojca,” potwierdziła Aaliyah. „Ale spójrz na jego twarz na następnym zdjęciu.”
Drugie zdjęcie pokazywało mojego brata wychodzącego ze spotkania, jego twarz skręcona w wyrazie obrzydzenia.
Trzymał coś, co wyglądało jak czek.
„Zachował czek jako dowód,” wyjaśniła Aaliyah. „Zaniesione prosto do twojego ojca.
Wtedy Miles wiedział, że musi działać szybko.”
„Ale Haley powiedziała, że Isaiah im pomagał.”
„Twój brat grał w niebezpieczną grę, Madeline.
Dając im tylko tyle informacji, by czuli się pewni, jednocześnie pomagając ojcu zbierać dowody na ich spisek.”
Usiadłam głębiej, umysł kręcił się. „Dlaczego mi nie powiedział?”
„Bo Haley musiała najpierw pokazać swoje karty,” Aaliyah wyciągnęła kilka papierów z aktówki.
„Jutro, gdy odczytam testament, Haley i Holden pomyślą, że wygrali.
Pierwsze odczytanie przyzna im znaczną część spadku.”
„Co?!” Wstałam tak szybko, że mój kieliszek wina się przewrócił, plamiąc dywan na czerwono.
„Pozwól mi dokończyć,” Aaliyah podniosła rękę. „To wtedy kodicyl wchodzi w grę. Twój ojciec przygotował pułapkę, Madeline.
W momencie, gdy przyjmą spadek, uruchamiają klauzulę, która ujawnia ich próbę manipulacji i oszustwa.
Wszystko—zdjęcia, nagrania, łapówki—staje się publiczne.”
Wpatrywałam się w dowody rozłożone na biurku, w końcu rozumiejąc. „Sprawił, że myśleli, że wygrali, żeby sami się obciążyli.”
„Dokładnie,” triumfalny uśmiech Aaliyah. „Prawdziwy testament zostawia wszystko tobie, z funduszem powierniczym dla Isaiah.
Haley i Holden nie dostaną nic poza publicznym ujawnieniem swoich prawdziwych charakterów.”
„A jutro,” wyszeptałam.
„Jutro,” zakończyła Aaliyah, kończąc wino, „zobaczymy, jak sami wchodzą w pułapkę, którą sobie przygotowali.
Ostatnia lekcja twojego ojca o konsekwencjach.”
Isaiah przybył po zmroku, nie przypominając pewnego siebie brata, który stał obok Holdena na pogrzebie.
Jego markowy garnitur był pognieciony, oczy cienie od zmęczenia.
Zawahał się w drzwiach gabinetu, trzymając skórzane portfolio jak tarczę.
„Wyglądasz okropnie,” powiedziałam, przełamując lody.
„Tak, no cóż, bycie podwójnym agentem nie jest tak zabawne, jak w filmach.”
Spróbował uśmiechu, który nie sięgał oczu. „Mogę wejść?”
Wskazałam krzesło naprzeciwko mnie. „Widzę, że znalazłeś polisę ubezpieczeniową taty,” powiedział Isaiah, kiwając na zdjęcia.
„Dlaczego nie powiedziałeś mi, co robisz?” Pytanie wyszło ostrzej, niż zamierzałam.
Osunął się na krzesło. „Bo musiałem to naprawić. Po wszystkim z Holdenem, sposób, w jaki cię traktowałem podczas rozwodu… byłem idiotą, Maddie.”
„Byłeś moim bratem,” poprawiłam.
„Powinieneś był być po mojej stronie.”
„Wiem.” Otworzył portfolio i wyciągnął czek.
„To, co Haley mi zaoferowała: pół miliona dolarów, by zeznać, że tata nie był w pełni władz umysłowych, gdy sporządzał ostatni testament.” Przesunął go po biurku.
„Zaniosłem go prosto do taty. Powinnaś była zobaczyć jego twarz, Maddie.
Nie był zły, po prostu… rozczarowany.
Wtedy opowiedział mi o swoim planie.”
„Jest jeszcze coś”, kontynuował Isaiah, wyciągając telefon. „Nagrałem wszystko.
Każde spotkanie, każdą ofertę, każde groźby.” Wcisnął przycisk odtwarzania.
Głos Haley wypełnił pokój: „…kiedy stary odejdzie, zaskarżymy testament.
Twoje zeznania o jego stanie psychicznym i długa relacja Holdena z nim sprawią, że dostaniemy wszystko.
Madeline nie będzie wiedziała, co ją uderzyło.”
Moje dłonie zacisnęły się w pięści. Przewinął nagranie do przodu.
Teraz mówił Holden: „…sprzedamy dom, upłynnimy aktywa. Madeline może wrócić do swojego małego mieszkania i żałosnego biznesu ogrodniczego. I tak nigdy niczego nie zasługiwała.”
„Wyłącz to”, wyszeptałam.
Isaiah posłuchał, a następnie wyciągnął ostatni dokument. „Dlatego tu przyszedłem dziś wieczorem. Haley nie chciała tylko pieniędzy, Maddie.
Chciała się na tobie zemścić. Za to, że sprawiłaś, że Holden poczuł się winny, za to, że wyszło na jaw, kiedy złapałaś ich razem.”
Przesunął papier w moją stronę. „Była jego sekretarką przez trzy lata.
Ten dokument udowadnia, że zaczęła defraudować pieniądze z firmy taty sześć miesięcy przed tym, jak ich przyłapałaś.”
„Tata o tym wiedział?”
„Dowiedział się tuż przed diagnozą. Budował przeciwko niej sprawę, ale potem przyszedł rak… Wtedy zaczął planować to zamiast tego. Czasem sprawiedliwość potrzebuje innej drogi.”
„Kodycył”, wyszeptałam.
„Tak. Jutro będzie brutalnie, Maddie. Myślą, że wszystko mają zaplanowane.
Haley zatrudniła nawet ekipę filmową, żeby udokumentować ‘historyczny moment’, gdy obejmą majątek.”
Pomimo wszystkiego, roześmiałam się. „Zatrudniła kamery, żeby sfilmować własną porażkę.
Tata doceniłby ironię.”
Ranek odczytu testamentu był jasny i słoneczny. Ekipa Haley była już przygotowana w gabinecie.
„Powinniście ją zobaczyć na zewnątrz”, ogłosił Isaiah, wchodząc przez drzwi. „Ćwiczy swój elegancki przemówienie akceptacyjne.”
Zamieszanie na korytarzu przerwało mu mowę. Głos Haley rozchodził się przez drzwi, wysoki i podekscytowany.
„Tu postawimy nowy żyrandol! Stary jest taki przestarzały.”
„Wszyscy na miejsca”, mruknęła Aaliyah, poprawiając marynarkę. „Niech zacznie się spektakl.”
Haley weszła pierwsza, w czarnej sukni, prawdopodobnie droższej niż mój samochód. Holden podążył za nią, wyraźnie skrępowany.
Aby zobaczyć pełną instrukcję gotowania, przejdź na następną stronę lub kliknij przycisk Otwórz (>) i nie zapomnij PODZIELIĆ SIĘ nią ze znajomymi na Facebooku.