Reklama

„Od kiedy to twoja matka decyduje, kto może mieszkać w naszym domu,

Reklama
Reklama

Zaledwie miesiąc temu jej własny brat, Kiryłł, miał przyjechać do ich miasta w sprawach służbowych.

Wiera zaproponowała, żeby zatrzymał się u nich — nic nadzwyczajnego.

Ale Anton urządził prawdziwą scenę. Długo tłumaczył, jak będzie to niewygodne, jak przyzwyczaili się żyć tylko we dwoje i jak jego matka uważa, że częsti goście i krewni mieszkający w domu „niszczą młodą rodzinę”.

Żeby uniknąć kłótni, Wiera odpuściła, a jej brat zarezerwował tani hotel na obrzeżach.

„Czekaj” — powiedziała lodowatym tonem, patrząc mu prosto w oczy.

„Chyba nie rozumiem. A co z twoją matką?”

„A co z mamą?” Anton nie zrozumiał; jego radosny uśmiech zaczął gasnąć, gdy wyczuł zmianę nastroju żony. „To był jej pomysł.”

„Miesiąc temu twoja matka uważała, że krewni nie mają wstępu do naszego domu. Że niszczą rodzinę.

Mój brat nie mógł zostać u nas przez tydzień, bo twoja matka była przeciwna.

A twoja siostra ma tu mieszkać pięć lat, bo tak uznała twoja matka. Dobrze rozumiem?”

Anton się zmieszał. Wyraźnie nie spodziewał się takiego obrotu spraw i nie był gotów się bronić.

„Werka, no… to zupełnie co innego” — zaczął, odwracając wzrok. „Kiryłł to gość.

A Swieta… Swieta to rodzina. Jest prawie moją bliźniaczką. I mama powiedziała, że musimy pomóc siostrze, to nasz obowiązek.”

Cierpliwość Wiery, wisząca na włosku, pękła z głośnym trzaskiem.

Zrobiła krok do przodu, a jej cichy, powściągliwy głos nabrał siły, zmieniając się w krzyk o stalowej krawędzi.

„A od kiedy twoja matka decyduje, kto może mieszkać w naszym domu, a kto nie?!

Mój brat nie mógł przyjechać na tydzień, bo ona tak powiedziała, a twoja siostra ma tu mieszkać pięć lat?!”

Zszokowany Anton cofnął się, jakby dostał w twarz.

Patrzył na żonę z szeroko otwartymi oczami, zupełnie nie pojmując, skąd wzięła się ta lodowata furia.

W jego świecie wszystko było proste: mama powiedziała — więc miała rację. Szczerze nie widział różnicy, nie dostrzegał sprzeczności.

„Werka, co z tobą? Uspokój się” — mruknął, cofając się w stronę drzwi kuchennych jak do azylu.

„Co ma do tego moja mama? Mówimy o Swiecie — mojej siostrze.

Jesteśmy rodziną, musimy sobie pomagać. Ona nie jest jakąś obcą.”

Wiera prychnęła krótko, bez odrobiny śmiechu. Odwróciła się i ponownie chwyciła nóż.

Ale teraz jej ruchy były inne — ostre, precyzyjne, niemal agresywne.

Ostrze zagłębiało się w cebulę, krojąc ją na maleńkie, prawie przezroczyste kawałki.

„Rodziną? A mój brat nie jest rodziną? Czy może jest niewłaściwą rodziną?” Nie podniosła głosu, ale każde zdanie trafiało w sedno.

„Wtedy powtarzałeś argumenty swojej matki słowo w słowo. Że nikt nie powinien nam przeszkadzać, że dom mężczyzny to jego twierdza.

Co się zmieniło w miesiąc, Anton? Twoja matka przepisała nasz rodzinny statut?”

„Nic nie przepisywała! To inne sytuacje!”

Zaczął się irytować, nie mogąc znaleźć logicznego argumentu i czując się przyparty do muru.

„Kiryłł jest dorosły — poradzi sobie.

Swieta to prawie jeszcze dziewczynka. Mama się martwi. Chce, żeby była pod nadzorem. Pod naszym nadzorem.”

„Pod twoim,” poprawiła go Wiera, zgarniając posiekaną cebulę na patelnię.

Olej zasyczał wściekle, jakby dzielił jej oburzenie. „Zapominasz, Anton, że decyzje w tym domu podejmujemy we dwoje.

A może zapomniałeś już, jak twoja matka wybrała za nas kanapę, bo ta, którą ja wybrałam, była ‘zbyt podatna na zabrudzenia’?

Albo jak odwołała naszą wycieczkę w góry, bo ‘o tej porze roku jest niebezpiecznie’ i stwierdziła, że lepiej pojechać na jej działkę plewić grządki?”

Każde wspomnienie było kolejnym ciosem. Anton wyraźnie przygasł.

Wszystko pamiętał — pamiętał, jak uspokajał Wierę, powtarzając słowa matki, szczerze wierząc w ich mądrość.

„Przecież tylko doradzała. Jest starsza, ma doświadczenie…” Jego głos brzmiał żałośnie niepewnie.

„Nie, Anton. Ona nie doradzała. Ona decydowała, a ty wykonywałeś,” powiedziała Wiera, opierając biodro o blat.

Jej spojrzenie było zupełnie spokojne — i dlatego jeszcze bardziej przerażające.

„I mam dość życia w rodzinie, w której każde ważne pytanie rozstrzyga się telefonem do twojej matki.

Mam dość tego, że zdanie twojej matki jest ważniejsze od mojego. Ważniejsze od naszego.”

Aby zobaczyć pełną instrukcję gotowania, przejdź na następną stronę lub kliknij przycisk Otwórz (>) i nie zapomnij PODZIELIĆ SIĘ nią ze znajomymi na Facebooku.

Reklama
Reklama