Reklama

Ona adoptowała pięcioro dzieci, których nikt nie chciał.25 lat później

Reklama
Reklama

Ona adoptowała pięcioro dzieci, których nikt nie chciał.25 lat później zrobili coś, czego nikt się nie spodziewał.

Największy prezent

Kiedy Rosemary Bennett miała trzydzieści osiem lat, w jej życiu panowała cisza. Nie taka zwykła, domowa cisza — tylko ta, co boli. Cisza pustego mieszkania, cisza braku głosów, które wołają „mamo”.

Pewnego dnia, wracając z pracy, zatrzymała się przed ośrodkiem adopcyjnym. Miała wrażenie, że nogi same ją tam zaprowadziły. W środku siedziała kobieta z biura, a obok — piątka chłopców. Każdy z inną historią, ale spojrzenie mieli takie samo: jakby już dawno przestali wierzyć, że ktoś ich chce.

— „Mogę ich poznać?” — zapytała cicho.

Kilka tygodni później podpisywała dokumenty. Kiedy pracowniczka socjalna próbowała delikatnie tłumaczyć, że to ogromna odpowiedzialność, że może warto wziąć jednego lub dwóch, Rosemary tylko uśmiechnęła się i powiedziała:

— „Nie. Albo wszyscy, albo żaden. Oni już za dużo razy słyszeli ‘nie’.”

Tak zaczęło się nowe życie w małym, starym domku na obrzeżach miasteczka. Chłopcy — Henry, Kenneth, Samuel, Divine i Michael — mieli od siedmiu do trzynastu lat. Każdy inny, każdy z bagażem większym niż powinien mieć jakiekolwiek dziecko.

Aby zobaczyć pełną instrukcję gotowania, przejdź na następną stronę lub kliknij przycisk Otwórz (>) i nie zapomnij PODZIELIĆ SIĘ nią ze znajomymi na Facebooku.

Reklama
Reklama