Obiecała wrócić w następny poniedziałek.
Jej szef potwierdził, że ma ważne projekty w toku. Biura konstrukcyjne Valle znajdowały się w strefie przemysłowej Puerto Vallarta. Joaquín Ruiz okazał się mężczyzną po pięćdziesiątce, z odciskami na dłoniach i poważnym wyrazem twarzy. Odprowadził ją do stolika, gdzie…
Rozłożyła zawartość znalezionej walizki. Carmen natychmiast rozpoznała różową torbę podróżną.
Była wykonana z brązowej skóry z wytłoczonymi złotymi inicjałami RS. Matka podarowała jej ją w prezencie ślubnym. W środku znajdowały się ich dokumenty tożsamości, zdjęcia z ceremonii, kilka ubrań na zmianę i różowy, osobisty pamiętnik. W której dokładnie części hotelu ją znaleźli?
„To?” – zapytała Carmen, badając pamiętnik.
Pod północno-wschodnim narożnikiem głównego budynku, na głębokości około 2 metrów, znajdował się w metalowym pudełku, jakby ktoś celowo go zakopał. Carmen otworzyła pamiętnik na ostatnim wpisie z datą. Drżącym pismem Rosy widniał 21 kwietnia 1994 roku. Eduardo jest bardzo…
Zdenerwowany. Mówi, że coś jest nie tak z właścicielem hotelu.
Don Aurelio obserwuje nas zbyt uważnie. Eduardo chce, żebyśmy jutro wyjechali wcześniej, ale ja już zapłaciłem za cały tydzień. Nie rozumiem, co się dzieje. Aurelio – Carmen pamiętała to nazwisko z pierwotnego śledztwa. Aurelio Vázquez Romero był właścicielem hotelu.
Marisol od 1985 roku.
Szanowany człowiek w środowisku biznesowym Puerto Vallarta, znany z zaangażowania w działalność charytatywną i członkostwa w lokalnym klubie Rotary. „Czy wiesz, czy Don Aurelio Vázquez jeszcze żyje?” – zapytała Carmen Joaquína. „Tak, mieszka w dużym domu w centrum miasta. Musi mieć około…”
Minęło już 70 lat. Pięć lat temu sprzedał hotel sieci hotelowej, dlatego go wyburzają, żeby wybudować nowoczesny ośrodek.
Carmen sfotografowała każdą stronę pamiętnika i każdy dokument. Było coś niepokojącego w sposobie, w jaki te przedmioty zostały zakopane. Nie wyglądało to na wypadek ani przypadkową stratę. Ktoś chciał ukryć dowody. Panie Ruiz, pańscy pracownicy znaleźli coś jeszcze: kości, ubrania, cokolwiek.
Coś jeszcze. Jeszcze nie, ale wykopaliśmy tylko niewielki fragment.
Całkowite rozbiórki zajmą kolejne trzy tygodnie. Jeśli coś jeszcze jest zakopane, znajdziemy to. Carmen musiała skontaktować się z odpowiednimi władzami, ale tym razem nie popełni błędu polegając na lokalnym śledztwie. Zaginięcie Rosy i Eduardo miało miejsce 16 lat temu, ale…
Odkrycie jej zakopanych rzeczy sprawiło, że sprawa stała się jeszcze bardziej złowroga.
Przed wyjściem z biura Carmen przeczytała kolejny wpis w dzienniku. 20 kwietnia 1994 roku. Don Aurelio zaprosił nas na kolację do swojej prywatnej restauracji. Był bardzo uważny, ale w jego oczach jest coś, co mnie przeraża. Eduardo mówi, że sobie to wyobrażam, ale kobieta wie, kiedy mężczyzna patrzy na nią w niewłaściwy sposób.
Niewłaściwe. Jutro powiem jej, że chcemy zmienić hotel.
To była ostatnia kolacja Rosy. Carmen poczuła dreszcz, gdy uświadomiła sobie, że w końcu ma konkretny trop. Po tylu latach bezowocnych poszukiwań Carmen doprowadziła prosto do biura prokuratora generalnego stanu Jalisco w Puerto Vallarta. Potrzebowała ich, żeby…
Sprawa została oficjalnie wznowiona, ale tym razem z należną powagą.
Odkrycie zakopanych rzeczy osobistych przekształciło zaginięcie w prawdopodobne zabójstwo. Detektyw Miguel Contreras Jiménez przyjął ją w swoim biurze o godzinie 15:00. Był to mężczyzna w wieku około 40 lat, z doświadczeniem w sprawach osób zaginionych.
Carmen wyjaśniła sytuację i pokazała jej zdjęcia znalezionych przedmiotów. „Pani Sánchez” – powiedziała – „natychmiast poproszę o wszystkie akta z pierwotnej sprawy z 1994 roku. Skontaktuję się również z firmą budowlaną w celu wstrzymania rozbiórki do czasu przeprowadzenia poszukiwań”.
Aby zobaczyć pełną instrukcję gotowania, przejdź na następną stronę lub kliknij przycisk Otwórz (>) i nie zapomnij PODZIELIĆ SIĘ nią ze znajomymi na Facebooku.