Kończysz kolację, siadasz, żeby się zrelaksować, a dwadzieścia minut później nagle czujesz: to napięte, ciężkie, nieprzyjemne uczucie pełności.
Twoje dżinsy wydają się o dwa rozmiary za małe. Rozpinasz je, gdy nikt nie patrzy. Po raz setny obiecujesz sobie „koniec z chlebem”.
Brzmi znajomo?
A co, jeśli ulga, której szukałeś w probiotykach i herbacie miętowej, przez cały ten czas wisiała cicho obok bananów?
Ta dziwna fioletowa „łza” na końcu kiści bananów – kwiat bananowca – to sekret trawienny, którego babcie z Azji Południowo-Wschodniej strzegły od pokoleń.
I tak, naprawdę smakuje. Czytaj dalej; twoje jelita zaraz ci podziękują.
KONTYNUUJ CZYTANIE NA NASTĘPNEJ STRONIE 
Aby zobaczyć pełną instrukcję gotowania, przejdź na następną stronę lub kliknij przycisk Otwórz (>) i nie zapomnij PODZIELIĆ SIĘ nią ze znajomymi na Facebooku.