Reklama

Śnieg, w którym

Reklama
Reklama

Patrzyłam, jak odjeżdża…

i uśmiechnęłam się.

Siergiej nie wiedział jednej rzeczy:

dokładnie czterdzieści osiem godzin wcześniej przestałam być ofiarą.

**Kontynuacja**

Gdy dźwięk silnika ucichł, domek letniskowy pogrążył się w absolutnej ciszy. Takiej ciszy, w której słychać, jak śnieg spada z gałęzi, i jak własne serce bije zbyt głośno.

Zamknęłam drzwi. Nie na klucz — od dawna nie działał.

Usiadłam na starym stołku przy piecu i położyłam teczkę na stole.

W środku były kopie:

Aby zobaczyć pełną instrukcję gotowania, przejdź na następną stronę lub kliknij przycisk Otwórz (>) i nie zapomnij PODZIELIĆ SIĘ nią ze znajomymi na Facebooku.

Reklama
Reklama