Reklama

Ta chora siedzi mi na karku i przeszkadza

Reklama
Reklama

— Mamo, nie rozumiesz. Marcel musi rozwinąć swój potencjał.

Ale czas mijał, a jego zachcianki rosły: blog podróżniczy z drogim sprzętem, domowe studio warte jej miesięcznej pensji.

Emma brała dodatkowe projekty, pracowała do późna, rezygnowała z odpoczynku.

Teściowa, madame Lefevre, także dorzucała swoje:

— Mężczyzna, którego utrzymuje żona, przestaje być mężczyzną. Ośmieszasz go swoimi zarobkami.

— Mamo, daj spokój — Marcel zwykle się odganiał, ale po jego twarzy było widać, że się zgadza.

Wieczorem Emma, obładowana siatkami, wróciła do domu. W mieszkaniu panowała podejrzana cisza.

— Marcel? — zawołała, rozkładając zakupy. — Jesteś?

Z gabinetu dobiegł stłumiony śmiech.

Emma uchyliła drzwi — chciała tylko zapytać, czy będzie jadł kolację. Ale zamarła.

— Ona haruje w tej swojej pracy jak przeklęta — Marcel rozsiadł się w fotelu i gadał przez wideo. — Wraca późno, zero życia prywatnego. A mi to na rękę — mam więcej czasu dla siebie.

Na ekranie pojawiła się młoda blondynka — Kristi.

Aby zobaczyć pełną instrukcję gotowania, przejdź na następną stronę lub kliknij przycisk Otwórz (>) i nie zapomnij PODZIELIĆ SIĘ nią ze znajomymi na Facebooku.

Reklama
Reklama